wtorek, 14 kwietnia 2009

valmenier!

przyłapana :P

Żorż Rogual we własnej osobie

człowiek mucha

agaciszon

godzina 3 w nocy - żroż m. i wasyl (z mewą na czole :D)

penera :D

man of my life

w tancbudzie 'brazilianie' - bardzo egzotyczna nazwa jak na francuski kurort

zapal szluga

Wyjazd bardzo udany, chociaz się nie najeździłam (tzn najeździłam, ale przydało by się 2 tygodnie takiej laby, hehe). Francja na duży plus!

Po powrocie był oczywiście poker, biby biby biby i niby nadrabianie zaległości w szkole. Nowa notunia niebawem ^^

w uszach: Donnybrook, Famous s/s

1 komentarze:

takjakbycpowinno pisze...

ojoj...ale duzo śniegu..
haha a ja i tak wole Sousse, palmy i mega słońce ;)
ps.mega okulary różowe