sobota, 27 lutego 2010

misz masz.

prawdziwy misz masz:

hasło przewodnie sylwestra - wiejskie wesele 

czyli 12h spędzonych w rytmie disco polo

komar - moim zdaniem królowa balu

powyższe foteczki ukradłam kasi bang

poranne:


wiosna tuż tuż tuż tuż, czyli powoli składamy rowery :)

3 tygodniowa zimowa sesja - zaliczona (trójeczka z surowców fuck yeah!)

marilleva 900 welcome to! (jak obrobie zdjęcia to wrzuce)

kuku.

istny misz masz: 4 semestr, zajebiste gabinety, składamy mi rower, odchodzanko, kuku w palec i maść ichtiolowa, basen basen, para wyjazd, krążące nad nami fatum, zakupoholizm, nowy telefon, wielki powrót na allegro, ok 40 par butów, otręby przenne, święci z bostonu 2 już są, śmigam znowu z aparatem, dużo wódki, prawie nie pale, chirurdzy, w pon prowadze seminarium, rodzina jest najważniejsza, rzeźnik drzew - przeczytany, bezowy tort kusi, trzeba posprzątać w pokoju, dziś do lorelei, może zrobić sobie grzywke?

0 komentarze: