widok z hotelu - na operę :)








Arrivederci a Roma - typowy włoski autobus, jeździ jak chce i kiedy chce.
melanż w koloseum :D
widać chyba, że było ZAJEBIŚCIE!
powrót do szarej, polskiej, deszczowo-pochmurnej rzeczywistości już nie był taki fajny...
weekend był intensywny - urodziny jurasa i prawie awantura, alcatraz, gadki do rana i kanapki z pasztetem, imienimy ciotki b., eldoka, podróże to tu to tam, bifor u marianka, gig DR & HTB :)
efekt był taki, że w poniedziałek byłam nieprzytomna :P
a w ten piątek ruszamy do Bydgoszczy na Folsom, potem na pewien czas bede musiala zrezygnowac z zabaw przeróżnych, poniewaz ide do szpitala na operacje.
wogóle to w tym roku też jaram się sylwestrem ;)
take care, G









































3 komentarze:
No! Ładnie, że wrzuciłaś w końcu foty z Romy, bo zapomniałam u Ciebie obejrzeć ;)
Aga
Heh, pozdrowienia od nieznajomej bydgoszczanki. ;)
)O+
nieznajoma bydgoszczanko :P wbijam do BDG w piatek na koncert, o tak!
nie moge sie juz doczekac!
Prześlij komentarz