Buty perełki!
James, gdy dowiedział się, że je mam, nakazał Konradowi, aby zabronił mi w nich chodzić. Podobno powinny dumnie stać na półce.
Ogólnie mam sie dobrze, ten tydzień był niby przełomowy, ale rezultaty to będą widoczne za kilka miesięcy dopiero. Bylam ostatnio na jakiejś domóweczce i nijaka (najebana już wtedy, to mam nadzieję, że mnie z kimś pomyliła) szesnastoletnia Wiktoryna oświadczyła, że jestem popularna wśród Warszawki tak zwanej. A ja nic o tym nie wiem i nawet nie chce wiedzieć, bo nie znam tych ludzi i co więcej poznać nie chcę. Tyle mam dziś do powiedzenia, wracam do pisania referatu na wtorkowe seminarium. Ciao!
w uszach: xbring it downx
PS. na moim blogu grasuje jakiś anonimowy użytkownik, który próbuje mi za wszelką cene pojechać, OLABOGA! :D




4 komentarze:
mówiłem Ci już-są zajebiste:)/Karol
nie bede ci cisnac bo cie nie znam ale gdy widze ile radochy w srodku bardzo sztucznie "zakrytej" masz na mysl ze jakias tam gownazeria sie toba jara to sie smieje
pozdro nara
a po polsku? interpunkcja nie boli.
'radocha bardzo sztucznie zakryta' chyba zle interpretujesz to co pisze lub probojesz doszukac sie w tym 2giego dna. niekoniecznie chce byc jakas osoba istotna ('znaczy sie fajna, ze fajnie mnie znac'), dla malolaty ktora jest fest najebana i jedzie na 'srodkach aktywnie czynnych'
wydaj, ktora mysli ze jest zajebista, a tu sie mylisz, bo uwazam sie za normalna laske
pzodro ostro
wydaje mi sie, ze uwazasz mnie za osobe, ktora mysli ze jest zajebista, a tu sie mylisz, bo uwazam sie za normalna laske
o tak mialo byc ;P
Prześlij komentarz